Tatrzańska  wyprawa Koła Turystycznego „Bocian Trip”

To już trzecie z kolei wyjście szkolnego Koła Turystycznego ,,BocianTrip”. Tym razem uczniowie odwiedzili naszego południowego sąsiada – Słowację. Punktem docelowym było dotarcie do jednego z najpiękniejszych rejonów słowackich Tatr, a mianowicie nad Zielony Staw Kieżmarski.

Schronisko nad Zielonym Stawem Kieżmarskim
Chata pri Zelenom Plese, położona jest na wysokości 1545m.n.p.m. Jezioro to, nazwę zawdzięcza swemu zabarwieniu, a jak głosi legenda jego źródłem ma być karbunkuł, czyli rubin, który spadł do stawu z wierzchołka Jastrzębiej Turni,  górującej nad schroniskiem. Na podziwianie koloru tafli jeziora nie było oczywiście okazji, ponieważ jest jeszcze zamarznięte i pokrywa je gruba warstwa lodu i śniegu. Bajkową scenerię nad stawem dopełniają ośnieżone, strzeliste ściany jednych z najwyższych, tatrzańskich szczytów należących do Wielkiej Korony Tatr m.in. Łomnica, Kieżmarski Szczyt, Baranie Rogi.

Do trzech razy sztuka
Pogoda tego dnia wreszcie okazała się dla nas łaskawa. Lekki mróz, zmrożony szlak i piękne słońce towarzyszyło nam przez cały dzień. Zimowy krajobraz w promieniach słońca i błękicie nieba zachwycał nieustannie. Potwierdzał to problem – ,,Nie wiem w którą stronę mam patrzeć’’ J

Smaczna przerwa
W schronisku przyszedł czas na chwilę relaksu i posiłek. Młodzież mogła skosztować słowackiej kuchni, która słynie przede wszystkim  z buchty, słodkiego deseru pieczonego na parze z dodatkiem dużej ilości masła i kakao. Tradycyjnym napojem chętnie spożywanym, by uzupełnić kalorie po wędrówce jest kofola. Odpowiednik coca-coli z nutą anyżu. Pyyyyyycha

Na szlaku nie ma nudy
Nasi uczniowie nigdy się nie nudzą, a ich kreatywność rywalizuje z  kondycję fizyczną!!! Podczas wędrówki Kieżmarską Doliną był czas na:

  • bitwę na śnieżki
  • śniegowe aniołki
  • lepienie bałwanków

Najbardziej wytrwała
Bywa czasem tak, że coś nie idzie tak, jak byśmy chcieli. Pech?  A może po prostu zbieg okoliczności? Problem, to nie przeszkoda!  Razem damy radę go rozwiązać! W zespole siła? Tak jest, jesteśmy po to, by się wspierać. Dzisiaj Ty mi, jutro ja Tobie. Nawet zgubiona podeszwa nie zatrzymała uczestniczki 😉 Z pomocą przyszedł ,,Pomysłowy Dobromir’’ Pan Krzysztof Waksmundzki szybko znalazł rozwiązanie. Taki opiekun to skarb Pomocną dłoń podała również koleżanka, gdy szlak ,,rzucił kłodę pod nogi’’. Znalazła się również apteczka, obowiązkowy ekwipunek opiekuna i mieliśmy happy end!!!

Niestrudzony Przewodnik
Pani Agnieszka Barnowska zadbała, by młodzież otrzymała solidna dawkę wiedzy nie tylko geograficznej, ale też historycznej. Wzbogaciła swe opowieści o ciekawe legendy i naukę języka słowackiego. Już jesteśmy ciekawi kolejnych opowieści.

tekst: Barbara Szczepaniak

Podziel się swoją opinią